środa, 4 stycznia 2017

Harry Potter i przeklęte dziecko


Tytuł: Harry Potter i przeklęte dziecko
Autor: Jack Thorne, John Tiffany, J.K. Rowling
Data wydania: 2016
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Wydawnictwo: Media rodzina
Ilość stron: 368
ISBN: 978-83-8008-228-1

Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym.

Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.
źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina

Harry Potter.
Gdybym miała się kierować tylko sobą, dla mnie J.K.Rowling pozostanie czarodziejką już na zawsze, bowiem to z powodu Harry'ego Pottera odkryłam czym jest przyjemność czytania. Stałam się nastoletnim "Potteromaniakiem". Dziś czytam to, co mi akurat wpadnie w ręce, co gdzieś znajdę, co ktoś poleci, jednak tej chwili, kiedy zaczęłam "połykać" książki już nie zapomnę.

Abstrahując jednak ode mnie, chciałabym się skupić na powyższej książce, która mocno mnie zdziwiła. Nie chodzi tu jedynie o formę, jest to bowiem najprawdziwsza w świecie sztuka, ale o treść. Rowling wykreowała magiczny świat, którym po dziś dzień zachwycają się miliony na całym świecie, ta książka prócz bezpośredniego nawiązania do ostatniego rozdziału "Harry'ego Pottera i insygniów śmierci" oraz wplecionych fragmentów z oryginalnej historii nie ma nic wspólnego z dawny Potterem. Postacie nie są takie jak kiedyś, nie chodzi mi tu bezpośrednio o to, że Harry jest starszy i dzięki temu inny, o nie. Harry po prostu jest inny. Czuć tu historię, która powstała nieco wymuszenie. To tak jakby statek tonął, a wszyscy wokół prócz autorki starali się go powstrzymać przed zatonięciem. 

Pomysł z córką Voldemorta ciekawy, intryga sama w sobie również, ale zastanawiam się nad sensem zmian w czasie. To mi przypomina trochę bajer z serialu DC Legends of tomorrow, których sensem jest podróż w czasie. Tutaj bohaterowie również podróżują, przeżywając konsekwencje zmiany historii. Nieco infantylnie jak to dzieci zmieniają jedną rzecz, by w przyszłości zmienić całą historię, po czym orientują się, jak bardzo mieszają i chcąc naprawić jedno, sypie się drugie. Klasyczny dylemat zmian w czasie, którego znajdujemy niejednokrotnie w literaturze czy scenariuszach.

Ogólnie rzecz ujmując, książka warta polecenia, do przeczytania z ciekawości. Ja osobiście ciekawa jestem sztuki na deskach teatru, to mogłoby być niezłe przeżycie.

Moja ocena: 8/10 🌟

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz